Cesarka na życzenie – symbol wygodnictwa czy zdrowego rozsądku?

Cesarka na życzenie – symbol wygodnictwa czy zdrowego rozsądku?

Oficjalnie nie istnieje. Znacznie mniej oficjalnie, ale za to bardziej prawdziwie – na cesarskie cięcie na życzenie decyduje się coraz więcej kobiet. Jeszcze kilka lat temu były one uznawane za wygodnickie „paniusie”, dzisiaj można już usłyszeć liczne głosy poparcia. Czym zatem jest cesarka na życzenie? Wyrazem rozsądku przyszłych rodziców czy symbolem wyższości wygody nad zdrowiem?

Opinie matek są skrajne i w dużym stopniu uzasadnione wielkimi emocjami. Warto jednak pochylić się nad tematem i z licznych dyskusji wyjąć najczęstsze przyczyny decydowania się na cesarskie cięcie.

„Z troski o dziecko i strachu przed bólem”

Dlaczego coraz więcej kobiet mówi otwarcie „Tak, jestem za cesarką”, chociaż takie rozwiązanie jest kosztowne i dodatkowo – co podkreślają lekarze, związane z możliwymi komplikacjami? Istnieją cztery powody, które można uznać za najpoważniejsze.

Pierwszy: Lęk przed bólem

Paniczny strach przed bólem porodowym jest najczęstszą przyczyną decyzji o tzw. „CC”. Nie ukrywajmy – poród boli tak bardzo, że w pewnych momentach rodzącym może wydawać się, że balansują na granicy śmierci – tak przynajmniej wynika z wielu opisów bardziej dramatycznych akcji porodowych. A tymi dzielimy się bardzo chętnie, często nie zważając na widoczne przerażenie na twarzach ciężarnych. Co więcej – jeszcze kilka lat temu znalezienie bardzo „dosłownego” filmu z porodu byłoby dość trudne, dzisiaj wystarczy wpisanie jednej frazy w wyszukiwarkę internetową. Panie oglądają zatem filmy i zastygają z przerażenia, błyskawicznie podejmując decyzję o cesarce.

Drugi: Doświadczenie

Kobiety, które nigdy nie rodziły i decydują się na cesarskie cięcie bez uzasadnienia medycznego, spotykają się z większą krytyką otoczenia, niż panie mające za sobą traumatyczne przejścia związane z porodem naturalnym. W tym drugim przypadku najczęściej mowa jest o porodach trwających kilkanaście godzin, okropnym zmęczeniu i lęku, które ostatecznie i tak kończą się operacją wydobycia dziecka przez powłoki brzuszne. Trudno w takiej sytuacji o powstrzymanie się od myśli: „drugi raz na to nie pozwolę”.

Trzeci: Strach o dziecko

Łatwy dostęp do mediów i coraz większa otwartość kobiet powoduje, że częściej słyszymy o przypadkach, w których na skutek nieprawidłowego przebiegu porodu dochodzi do nieodwracalnych uszkodzeń mózgu dziecka czy nawet śmierci noworodka. Tych przypadków nie ma jednak tak wiele – jeśli przyjrzymy się statystykom, to jest ich coraz mniej, a nie coraz więcej. Jednak dla wielu kobiet nawet niewielkie ryzyko jest ogromnym – i trudno im się dziwić, gdy w grę wchodzi zdrowie i życia dziecka. Pada więc decyzja o cesarce.

Czwarty: Wygląd krocza

Ten powód wydaje się być najbardziej prozaiczny, ale – jak to zwykle bywa – „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Większość kobiet, które mają za sobą poród naturalny, nie narzeka na wygląd okolic intymnych. Są jednak i takie panie, które na skutek licznych pęknięć i niedbałego zszycia krocza czują się tak oszpecone, że poczucie skrępowania uniemożliwia im czerpanie radości z życia seksualnego. Może się to przełożyć się nawet na jakość życia w związku i to już nie jest prozaiczne.

Czasem można usłyszeć też o innych przyczynach decyzji o cesarce – jak na przykład kwestie związane z wygodą wyboru terminu porodu, co ma duże znaczenie dla pracujących mam. Takie argumenty są jednak banalne i – na szczęście, praktycznie nie występują jako decydujące.

Lekarze ostrzegają – „cesarka to nie zabieg!”

Kiedy słyszymy poruszające historie kobiet mających za sobą traumatyczne doświadczenia z porodówki czy widzimy reportaż na temat silnego niedotlenienia noworodka podczas porodu naturalnego, trudno powstrzymać automatyczną reakcję „tylko cesarka”. Ale lekarze od wielu lat uparcie przypominają – cesarka nie jest alternatywą i nie może być rozpatrywana w kategoriach nieszkodliwego zabiegu. Dlaczego? Jakie negatywne konsekwencje niesie za sobą wyjście dziecka przez jamy brzuszne?

  • Po pierwsze – to, o czym często myślimy w negatywnym kontekście, czyli „przeciskanie się” dziecka przez kanał rodny, nie jest dla niego torturą. Natura wymyśliła poród tak sprytnie, że w trakcie jego faz dochodzi do gwałtownego dostarczenia do organizmu hormonów pobudzających rozwój płuc. Dziecko jest naturalnie przygotowywane do wzięcia pierwszego oddechu.
  • Cesarskie cięcie jest poważną operacją. A operacje, jak wiemy, wiążą się z możliwością wystąpienia powikłań. W tym przypadku mogą być to krwotoki, uszkodzenia jelit, pęcherza czy moczowodów.
  • Dojście do siebie po cesarskim cięciu nie jest tak proste, jak w przypadku porodu siłami natury. Kiedy mija znieczulenie, rana boli  – i z pewnością nie jest to ból należący do lekkich. Młoda mama nie może swobodnie trzymać dziecka ani go karmić, a dojście do pełnej sprawności zajmuje jej zwykle kilka tygodni.

Specjaliści podkreślają też, że panie skupiają się na „tu i teraz”, a przecież ważne jest też całe „potem”. W przypadku cesarskiego cięcia to „potem” może oznaczać nieprawidłowe zabliźnianie się rany, stany zapalne i  nawet zagrożenie dla późniejszej płodności.

Na spokojnie

Kobiecie, która ma za sobą traumatyczny przejścia na porodówce albo której dziecko ucierpiało podczas porodu naturalnego, trudno powiedzieć: „Cesarskie cięcie to fanaberia”. Nie można zatem uprościć tego tematu, a decyzji nazwać zwykłym wygodnictwem. A nawet jeśli to zrobimy, to kobiety mające wybór, takie słowa nie przekonają do zmiany decyzji – jej powody są zwykle zbyt poważne.

Warto jednak mieć na uwadze, że współczesna medycyna rekomenduje porody naturalne – z faktycznej troski o matkę i dziecko, nie z wygodnictwa. I proponuje znieczulenie zewnątrzoponowe, jeśli to właśnie strach przed bólem jest dla nas głównym powodem decyzji o „cesarce na żądanie”.

Autor: K. Wojtaś

avatar

www.MamaNaDiecie.pl

Serwis oferujący profesjonalne diety dla kobiet planujących ciążę oraz pragnących zdrowo odżywiać się podczas ciąży lub po porodzie. Tworzony przy współpracy położnych, dietetyków i psychologów. Celem serwisu jest propagowanie zdrowego odżywiania, dla zdrowia kobiet i ich potomstwa.