Ciąża po poronieniu lub przedwczesnym porodzie – jak odzyskać spokój?

Tagi

, , ,

Ciąża po poronieniu lub przedwczesnym porodzie – jak odzyskać zaginiony spokój?

Powszechnie wiadomo, że strata dziecka czy poród przedwczesny – na etapie uniemożliwiającym ratowanie dziecka, są dla kobiety wielkim dramatem. Jednak o jego rzeczywistej wielkości i przełożeniu na wiele sfer funkcjonowania wiedzą tylko te panie, którym przypadło doświadczyć tak bolesnego doświadczenia. To one wiedzą na przykład, że tam, gdzie inni widzą radość, one zawsze już będą czuły strach. Jak przetrwać kolejną ciążę po poronieniu i odzyskać zaginiony spokój?

Problem poronień i przedwczesnych porodów obejmuje rocznie tysiące kobiet. Z różnych statystyk możemy się dowiedzieć, że aż 50-60% ciąż zostaje utraconych na bardzo wczesnym etapie, w okolicach spodziewanej miesiączki. W późniejszych tygodniach (między 7 a 11-tym), gdy można już stwierdzić akcję serca, ciążę traci do 15% kobiet. Niestety, czasem też zdarzają się przypadki, gdy tragedia dotyka przyszłych rodziców nawet kilka dni przed terminem porodu.

Dojście do równowagi i… jej utrata

Niezależnie od tygodnia ciąży, w której doszło do utraty dziecka, większość kobiet po pewnym czasie odzyskuje równowagę fizyczną i psychiczną – wtedy następuje też okres gotowości do kolejnych starań. Dla osób trzecich jest to znak, że najgorsze już minęło. Ale dla wielu mam, które znowu widzą dwie kreski na teście ciążowym, oznacza to jeden z najtrudniejszych okresów w życiu – ciążę owładniętą strachem, stresem, czarnowidztwem, często paniką. Jak to przetrwać, by, mówiąc wprost, nie zwariować?

Warto działać

Przede wszystkim należy podkreślić, że owszem – można przetrwać ciążę, żyjąc w ciągłym lęku. Można żyć w wielkim stresie „od wizyty do wizyty”, odczuwać niepokój przy każdej wizycie w toalecie. Niektóre kobiety mówią wprost – „nie wiem, jak przeżyłam kolejną ciążę po poronieniu. To było koszmarne dziewięć miesięcy”. Jest to jakiś sposób radzenia się, ale… metoda ta wpływa niekorzystnie na wiele sfer funkcjonowania.

Coraz częściej mówi się o wpływie stresu na nienarodzone dziecko. I choć trudno ocenić, w jakim stopniu paniczny strach przed poronieniem rzeczywiście może oddziaływać na przebieg ciąży, to jasne jest, że nawet minimalny tego wpływ będzie miał negatywny wydźwięk.

Zestresowana ciężarna to też zestresowana matka starszych dzieci i często – sfrustrowana partnerka. Pełna rozdrażnienia, lęku, strachu. Niektóre kobiety przyznają wprost, że lęk o przebieg ciąży wpływa niezwykle niekorzystnie na relacje z partnerem czy mężem. Stres rodzi stres, a mężczyzna nie rozumie, skąd takie jego ilości, skoro przecież wszystko jest w porządku.

Na koniec, warto wspomnieć też o zwyczajnej radości z bycia w ciąży. Nie chodzi tutaj naturalnie o beztroski entuzjazm, który po utracie dziecka jest zwyczajnie niemożliwy do osiągnięcia. Mowa raczej o pewnym spokoju, pomagającym podejść do oczekiwania na dziecko z optymistycznym nastawieniem, bez dramatycznych wizji.

Co może pomóc?

Istnieje kilka technik, które rzeczywiście mogą wpłynąć na zmianę nastawienia do ciąży i nabranie wiary w pozytywny rozwój sytuacji. Co możesz zrobić, jeżeli to właśnie ciebie dotknęła strata dziecka, a teraz znowu jesteś w ciąży?

  • Poszukaj wsparcia

Mimo najlepszych chęci, wielkiego uczucia oraz dużej dozy empatii, bliskie ci osoby mogę nie rozumieć cię tak, jak ktoś, kto po prostu przeżył to samo. Nie chodzi tu bynajmniej o wzajemne „wylewanie żalu”, ale raczej o zetknięcie się z rzeczywistą sytuacją, w której kobieta po poronieniu rodzi zdrowe dziecko. Znacznie łatwiej jest wówczas uwierzyć, że tak – to jest możliwe, nie każda ciąża kończy się źle.

Pomocy możesz szukać wśród bliskich ci osób z rodziny albo po prostu na internetowych forach. Tych drugich jest mnóstwo i co więcej – może się zdarzyć że spotkasz kobiety w analogicznej sytuacji. Wzajemnie będziecie radzić sobie ze stresem i ratować się drobnymi wskazówkami.

  • Uświadom sobie, że nie jesteś znowu w „tamtej” ciąży

Psychiczne „oddzielenie” poprzedniej, utraconej ciąży od kolejnej, jest niebywale trudne dla kobiety. Stąd też słowa wielu pań: „Kiedy tylko minął tydzień, w którym straciłam poprzednią ciążę, cały stres minął”. Problem pojawia się, kiedy do poronienia doszło w późnych etapach ciąży albo nawet dziecko zmarło krótko przed rozwiązaniem – w takim przypadku oznaczałoby to wiele tygodni w ogromnym stresie.

Uświadom sobie, że obecna ciąża to nie „tamta” ciąża. To zupełnie inne komórki, inny czas, być może inna płeć. Fakt, że straciłaś dziecko np. w 11 tygodniu nie oznacza, że teraz stanie się to samo.

Czasem warto pożegnać się z tym, co zostało utracone. Napisać list do dziecka z poprzedniej ciąży, zapewnić o miłości i po prostu się pożegnać. Banalne? Być może, ale wielu kobietom to naprawdę pomaga.

  • Chodź często na badania

W prawidłowo przebiegającej ciąży lekarz zaleca kontrole raz na miesiąc. Jednak dla kobiet po stracie może być to zdecydowanie za rzadko. Powiedz o tym lekarzowi i poproś o zwiększenie częstotliwości wizyt, na przykład co dwa tygodnie. Jeśli tobie ma to pomóc, to dlaczego nie?

  • A może detektor?

Ciekawym rozwiązaniem może być też zakupienie detektora tętna – sprzętu, który wykrywa bicie serca dziecka już od dziesiątego tygodnia ciąży. Dla wielu kobiet po tak bolesnych doświadczeniach jest to wyjątkowo uspokajający gadżet, ale… nie dla wszystkich. Jeśli masz świadomość, że każdy sprzęt może być wadliwy, a dziecko ma prawo czasem się „schować”, to oczywiście warto go kupić. Jeśli jednak zareagowałabyś większą paniką na jednorazowe problemy ze znalezieniem tętna – może warto sobie odpuścić.

To nie jest niemożliwe

Na świecie codziennie dochodzi do setek poronień. Codziennie też dochodzi do setek porodów żywych dzieci. Wiele z tych rodzących mam były kiedyś tymi, które roniły. Warto o tym pamiętać – istnieje ogromna szansa, że i ty znajdziesz się w tym drugim gronie.

Autor: K. Wojtaś