Ciężkie grzechy ciężarnej

Tagi

, ,

Ciężkie grzechy ciężarnej

Żyjemy w bardzo wygodnych czasach – aby poznać informacje na temat tego, co powinna robić, a czego musi unikać przyszła mama, wystarczy właściwie przejrzeć kilka stron magazynu dla kobiet w ciąży albo tych internetowych. W obliczu tak łatwo dostępnej wiedzy tym bardziej zaskakujący jest fakt, jak dużo poważnych błędów popełnianych jest przez wiele ciężarnych.

Można by pokusić się o stwierdzenie, że przyszłym mamom po prostu nie zależy aż tak bardzo na zdrowiu swoich dzieci. Optymistyczniejsza wersja zakłada, że może jednak tych uświadamiających informacji jest nadal za mało. I w tej bardziej pozytywnej wierze pozostając – przypominamy, jakie zachowania można zaliczyć do „ciążowych grzechów”.

1.    Jedzenie za dwoje

Teoretycznie wszyscy wiemy, że przebrzmiałe twierdzenia o konieczności „jedzenia za dwoje” można między bajki włożyć. Gdy jednak przechodzimy do praktyki, sprawy wyglądają… dość kiepsko. Wiele przyszłych mam pozwala sobie zwyczajnie na więcej, uznając okres ciąży za usprawiedliwienie.

Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze – nikt nie podważa kwestii ciążowych zachcianek. Nieistotne, czy będzie nimi litr lodów czy może dwa kebaby – skoro „dziecko” tego potrzebuje, to tak trzeba i tyle. Po drugie – ciężarna nie martwi się o figurę. Dodatkowe kilogramy wydają się mniej widoczne za sprawą powiększającego się brzucha, odpada też poczucie skrępowania z powodu nadmiernego tycia. Ba, niektóre panie wręcz podkreślają, że „nie ma się czym przejmować, ja to ponad 30 kg miałam na plusie w ciąży z Igorkiem”.

Warto zatem podkreślić bardzo wyraźnie – jedzenie za dwoje nie jest dobrym pomysłem. Co więcej, jest pomysłem tragicznym. Po pierwsze, pod kątem wyglądu i samopoczucia. Ciąża minie szybciej, niż się spodziewamy, kilogramy zostaną, a ich zrzucenie będzie naprawdę trudnym zadaniem. Oczywiście, wpływa to nie tylko na samopoczucie, ale tez na poczucie własnej wartości.

Co jednak bardziej istotne – jedzenie za swoje, zwłaszcza, gdy mówimy o bardzo niezdrowych, ciężkich posiłkach, źle wpływa na rozwój dziecka. Zamiast cennych witamin i substancji odżywczych, wrzucamy w organizm masę niezdrowego tłuszczu, soli i cukru. A dziecko, rosnąc, korzysta przecież właśnie z tego, czym żywi się mama.

2.    Lekceważenie nakazu leżenia

Wiele przyszłych mam zachowuje się w nieco niezrozumiały sposób. Z jednej strony dużo czytają o rozwoju dziecka, czym prędzej pragną zobaczyć malucha na USG i usłyszeć słowa, ze wszystko jest w porządku, z drugiej – są „mistrzyniami” w lekceważeniu słów lekarzy.

Ginekologowie podkreślają, że bardzo często kierują młode mamy do szpitala na obserwację z obawy, iż w domu nie przestrzegałyby dwóch zaleceń – leżenia i oszczędzania się. Nie wiedzieć dlaczego, uznajemy najczęściej, że po pierwsze, lekarz przesadza i po drugie – że „ja przecież nie mogę leżeć, bo…”. Oczywiście o tym, że jest to kłamstwo świadczy fakt, że gdyby któraś z tych mam miała pewność, że przez swoją niesubordynację straci dziecko, z pewnością postępowałaby inaczej. Czyli by „się dało”. Skoro jednak tej pewności nie ma – „ryzyk fizyk”, lekarz pewnie przesadza.

Wyjaśnijmy zatem – jeśli lekarz nakazuje oszczędzanie się i leżenie, to dlatego, że życie oraz zdrowie dziecka jest zagrożone, a nie po to, by sprawić nam przyjemność.

3.    Lekceważenie objawów nieprawidłowości

Nawet w najbardziej banalnym, amatorskim tekście dotyczącym plamień w czasie ciąży znajdziemy informację, iż w przypadku ich wystąpienia należy natychmiast skontaktować się z lekarzem. Ale panie często tego… nie robią. A najczęściej nie robią tego te, które spodziewają się kolejnego dziecka.

Przyczyną bywa przeświadczenie, że – mówiąc kolokwialnie „eee tam, już to przerabiałam przy Zosi. To pewnie to plamienie implantacyjne”. Uważamy, że coś nie jest aż tak niepokojące, bo przecież już kiedyś to przeżyłyśmy i okazało się być drobiazgiem. Czekamy, aż minie ból, chociaż jest w ciąży bardzo niepokojącym objawem. Bolesne skurcze w 24 tygodniu traktujemy jak skurcze przepowiadające, chociaż wiadomo, że te drugie nie powinny boleć.

Każda ciąża jest inna i warto o tym pamiętać. Powody krwawienia albo bólu mogą być zupełnie różne – i czasem stanowić zagrożenie dla dziecka.

4.    Diagnoza z Internetu

Ciężarne powinny mieć zakaz wchodzenia do Internetu, pomijając kilka podstawowych stron. To oczywiście żartobliwe ujęcie tematu, niemniej faktem jest, że dużym „grzechem” ciężarnych jest diagnozowanie swojego stanu/stanu zdrowia dziecka na podstawie informacji zdobytych w sieci. Co więcej, część mam „diagnozuje się” z taką ufnością w swoje zdolności, że właściwie stwierdzają u swoich dzieci ciężkie wady i podważają opinię lekarza – gdy ten stwierdza, że malec rozwija się zdrowo.

Więcej z tego szkody, niż pożytku, a dokładniej – olbrzymiego stresu. Jeśli zatem spodziewasz się dziecka i zaczynasz „szperać”, to miej na uwadze fakt, że informacje z Internetu są bardzo mylące. Oraz – że twój lekarz, w przeciwieństwie do ciebie, ukończył szkołę medyczną i ma spore doświadczenie.

5.    Kuracje na własną rękę

Skoro możemy się diagnozować, to możemy także i leczyć, prawda? Niestety, do takiego właśnie wniosku dochodzi spora część ciężarnych. Bierzemy paracetamol – bo „podobno można”, leki z progesteronem – bo lekarz nie chciał zapisać, a przecież koleżanka nie brała i poroniła, leki rozkurczowe w ilościach zatrważających, bo „przecież nie mają wpływu na ciążę”. Ograniczone zaufanie do lekarzy i postawa „ja wiem lepiej” mogą mieć jednak fatalne skutki dla nas samych, jak i dla dziecka.

Wierz lekarzowi. Po prostu.

Dokładnie przyglądając się błędom ciężarnych kobiet, można podsumować je bardzo łatwo – robimy to, czego nie powinniśmy i lekceważymy to, co naprawdę ważne. Pamiętaj więc, że sam fakt noszenia dziecko w brzuchu nie oznacza, że wiemy, co jest dla niego najlepsze. Czasem warto potraktować serio słowa tych, którzy o ciąży uczyli się przez lata – czyli właśnie lekarzom. Oraz… darować sobie te batoniki i kebaby – dla siebie i dla dziecka.


Autor: K.Wojtaś

avatar

www.MamaNaDiecie.pl

Serwis oferujący profesjonalne diety dla kobiet planujących ciążę oraz pragnących zdrowo odżywiać się podczas ciąży lub po porodzie. Tworzony przy współpracy położnych, dietetyków i psychologów. Celem serwisu jest propagowanie zdrowego odżywiania, dla zdrowia kobiet i ich potomstwa.