Nowalijki – czy są tak zdrowe, na jakie wyglądają?

Nowalijki – czy są tak zdrowe, na jakie wyglądają?

Powiedzmy sobie szczerze – niemal wszyscy z utęsknieniem czekamy na ten moment. Chwilę, gdy resztki zimy już naprawdę będą za nami, a dowodem na to będą między innymi… nowalijki. Kupno soczystej rzodkiewki albo sałaty (w końcu bez folii!) to nie lada pokusa. Ale czy na pewno powinniśmy jej ulegać?

Nowalijki, czyli pierwsze, wiosenne warzywa z polskich ogrodów i sadów wydają się być pełne witamin. Jest zatem oczywiste, że dla własnego zdrowia warto je kupić i uzupełnić witaminowe niedobory po długich, zimowych miesiącach. Ze smakiem i uczuciem dobrze spełnionego obowiązku podajemy je też dzieciom i proponujemy ciężarnym. W czym tkwi problem? Oczywiście w tym, czego nie widzimy. W przypadku nowalijek sprawa jest na tyle poważna, że mogą one bardziej zaszkodzić, niż nam pomóc.

Azotyny i rtęć – czyli nowalijowe dodatki do witamin

Nowalijki, choć na takie wyglądają, wcale nie są bezsprzecznie zdrowe. Sedno tkwi w tym, iż pierwsze warzywa w większości przypadków nie pochodzą z gruntu. Na sklepowych półkach i lokalnych straganach pojawiają się dzięki szklarniom oraz folii. To właśnie sztuczna uprawa sprawia, że możemy cieszyć nimi oczy i podniebienie już na przełomie kwietnia/maja.

Uściślijmy – sztuczna uprawa, dzięki której uzyskujemy nowalijki, to nie tylko podnoszenie temperatury w szklarni. To przede wszystkim sztuczne oświetlenie i nawodnienie oraz sztuczne nawozy i środki ochrony roślin. Mamy zatem piękne, jędrne warzywa i witaminy, ale oprócz tego w naszych ustach lądują też azotany, ołów, rtęć, miedź i inne.

Czy we wszystkich wczesnych warzywach znajdziemy równie dużą ilość tych szkodliwych substancji? Oczywiście nie. Jeśli bardzo zależy nam na nowalijkach, to warto chociaż wybierać te, które przyjmują najmniej azotanów. Należą do nich fasolka szparagowa, ogórek czy pomidor. Nieco więcej szkodliwych związków zawierają wczesne marchewki i korzenie pietruszki, a najwięcej znajdziemy ich w rzodkiewce, sałacie, szpinaku i młodej kapuście. Warto to uwzględnić podczas zakupów.

Niemowlęciu nie, starszakowi – z dużą ostrożnością

Skoro nowalijki nie są zdrowe, to czy oznacza to, że powinniśmy w ogóle z nich zrezygnować? Niestety –  jest to najrozsądniejsze rozwiązanie. O wiele więcej korzyści (i smaku) doświadczymy, jeśli poczekamy na warzywa gruntowe, rosnące w słońcu.

To jednak teoria. W praktyce często potrzebujemy akurat warzyw do konkretnego dania albo po prostu nie możemy się oprzeć pięknej, wiosennej rzodkiewce. O czym warto wówczas pamiętać?

Przede wszystkim należy pamiętać o tym, aby pod żadnym pozorem nie podawać nowalijek nieznanego pochodzenia niemowlętom. Szczególnie zagrożone są dzieci do 10-tego miesiąca życia – ich młode organizmy nie mają jeszcze sprawnie funkcjonującej odporności, więc mogą reagować poważną alergią. Podobne, bezwzględne podejście co do spożywania nowalijek dotyczy kobiet w ciąży.

Specjaliści zalecają, aby ewentualną przygodę z wczesnymi warzywami rozpocząć od 3-go roku życia. Oczywiście nie chodzi o to, że starsze dziecko możemy już narazić na utratę zdrowia. Organizm kilkuletniej pociechy łatwiej poradzi sobie z ewentualnymi szkodliwymi substancjami i nie zagraża mu tak bardzo alergia oraz kłopoty ze strony układu pokarmowego.

Nowalijki w diecie kobiety ciężarnej – nie są trujące, ale mogą zaszkodzić

Nowalijki nie są trucizną – jeśli ich skosztujemy, oczywiście nie będzie to dla nas zagrożeniem życia. Zbyt rzadko jednak wiążemy ich zjedzenie z dolegliwościami ze strony żołądka albo wysypkami. Mówiąc krótko, szkoda nawet odrobiny zdrowia dla pierwszych warzyw – zwłaszcza, że już od początku czerwca możemy cieszyć się „smakołykami” z gruntu, o wiele zdrowszymi.

Cóż więc nam pozostaje? Wbrew pozorom, mamy kilka możliwości. Korzystanie z mrożonek, podawanie dziecku jedzenia ze słoiczków albo po prostu – uprawa nowalijek na domowym parapecie. Każdy z tych opcji będzie z pewnością zdrowsza i bezpieczniejsza, niż pierwsze warzywa z targowiska.


Autor: K.Wojtaś

avatar

www.MamaNaDiecie.pl

Serwis oferujący profesjonalne diety dla kobiet planujących ciążę oraz pragnących zdrowo odżywiać się podczas ciąży lub po porodzie. Tworzony przy współpracy położnych, dietetyków i psychologów. Celem serwisu jest propagowanie zdrowego odżywiania, dla zdrowia kobiet i ich potomstwa.