Tokofobia – paniczny lęk przed porodem

Tokofobia – paniczny lęk przed porodem

Boją się go celebrytki, dziennikarki, aktorki, ekspedientki, lekarki i studentki – poród rodzi w nas uczucie strachu niezależnie od tego, kim jesteśmy i czym się zajmujemy. Te, które już kiedyś go przechodziły, boją się, bo jeszcze pamiętają ogromnym ból, a pierworódki obawiają się nieznanego. W większości przypadków lęk ten jest jednak do opanowania. Chyba, że problem, z którym mamy do czynienia to tokofobia, czyli paniczny wręcz lęk przed porodem.

O tokofobii nie mówi się zbyt często, choć – na szczęście, coraz mnie krępujemy się mówić o swoich obawach. Wciąż jednak panuje przekonanie, że tokofobia jest zwykłym „wymysłem” wygodnych pań. Czy rzeczywiście tak jest? Jak rozpoznać tokofobię i co zalecają specjaliści przy takim zaburzeniu?

W pułapce dramatycznych wspomnień

Tokofobia jest stanem, w którym naturalny strach przed porodem, który dopada ciężarne od około II trymestru ciąży, zamienia się w paniczny lęk i powoduje u przyszłej mamy szereg nieprzyjemnych dolegliwości.

Najczęściej występującą odmianą tokofobii jest ta określana jako wtórna. Występuje ona u tych pań, które już rodziły i dla których wspomnienie porodu jawi się jako prawdziwa trauma. Dodajmy, że często są to kobiety, które w trakcie pierwszego porodu doświadczyły zespołu stresu pourazowego. Czuły się bezradne, traciły kontakt z rzeczywistością, miały poczucie braku kontroli nad swoim ciałem i wydarzeniami, w końcu rzeczywiście wydawało im, że stoją w obliczu śmierci.

Dlaczego niektóre kobiety odbierają poród właśnie w taki sposób? Przyczyn jest wiele, od różnego progu bólu u różnych kobiet po sam przebieg akcji porodowej. Kobieta, której poród trwał 16 godzin i u której ostatecznie zastosowano zabieg wydobycia podduszonego już dziecka za pomocą kleszczy, po czym ona sama traci przytomność, ma prawo odbierać całą sytuację jako traumę. O wiele rzadziej do zespołu stresu pourazowego dochodzi, gdy poród uznawany jest za błyskawiczny i bezproblemowy. Nawet rzeczy pozornie banalne, jak na przykład stosunek personelu do rodzącej, ma wpływ na wspomnienia okołoporodowe. Porównywanie i dyskutowanie o tym, czy kobieta „ma prawo” do tokofobii wtórnej jest zatem po prostu nieporozumieniem.

Warto dodać, że tokofobia wtórna może wystąpić także u kobiet, które co prawda nie mają za sobą doświadczenia porodu, ale spotkał je dramat poronienia. Jako, że jest to wydarzenie uznane za jedno z najboleśniejszych w życiu kobiety, naturalna jest tutaj możliwość wystąpienia konsekwencji stresu w postaci właśnie takiego zaburzenia.

Gdy wyobraźnia działa… zbyt dobrze

Inną odmianą tego zaburzenia, występującą zdecydowanie rzadziej, jest tokofobia pierwotna. Jak łatwo można wywnioskować, występuje ona u pań, które nie mają za sobą żadnych dramatycznych wspomnień związanych z ciążą i porodem. Skąd zatem u nich tak wielki strach?

Specjaliści sugerują tutaj duże znaczenie wrażliwości poszczególnych kobiet na zasłyszane porodowe opowieści czy obejrzane filmiki. Zwróćmy uwagę na fakt, że jeszcze dziesięć lat temu ciężarne nie miały takiego dostępu do filmów „prosto z porodówki”, jak dzisiaj. Wystarczy przecież wejść na popularną stronę z filmami, aby móc obejrzeć krótki film dokumentujący rodzenie się dziecka. Dodajmy – film  tak dokładny, że nie pozostawiający żadnego miejsca dla wyobraźni.

Ewentualne, przerażające opowieści bardzo otwartych przyjaciółek także mogą mieć wpływ na powstanie tokofobii pierwotnej – zwłaszcza, gdy kobieta nie znająca jeszcze przebiegu porodu próbuje sobie wyobrazić np. nacięcie krocza bez znieczulenia.

Tokofobia tylko u ciężarnych?

Większość osób spotykających się z terminem „tokofobia” błędnie zakłada, że jest to zaburzenie mogące występować tylko i wyłącznie u kobiet spodziewających się dziecka. W rzeczywistości jest inaczej – objawy tokofobii możemy rozpoznać także u pań, które nie są ciężarne.

W takim przypadku jednym z objawów panicznego strachu przed porodem jest obsesyjne zabezpieczanie się przed ciążą. Tokofobiczkom nie wystarcza jeden rodzaj antykoncepcji, a jeśli miesiączka opóźnia się nawet o jeden dzień, nie potrafią myśleć racjonalnie, skupiając się tylko na ryzyku ewentualnej ciąży.

W przypadku kobiet ciężarnych objawy zaburzenia nasilają się wraz z upływem czasu i zbliżaniem terminu rozwiązania. Przyszła mama zaczyna obsesyjnie myśleć o porodzie, pogarsza się jej samopoczucie, pojawiają się stany depresyjne czy chwile przerażenia lub coraz intensywniej zabarwione koszmary senne.

Tokofobia – fanaberią?

Niestety, tokofobia wciąż nie jest uznawana za „poważne” zaburzenia, jej objawy są bagatelizowane a sama ciężarna pocieszana jest słowami w stylu „Nie panikuj, tyle kobiet dało radę, to i ty urodzisz”.

Takie podejście może mieć niestety fatalne skutki. W historii psychiatrii znane są już rzadkie, ale realne przypadki, gdy kobiety cierpiące na tokofobię usuwały ciąże, o które się wcześniej starały – a wszystko z powodu nasilającego się zaburzenia. Nawet, jeżeli nie dojdzie do tak dramatycznego obrotu sprawy, to nierzadko skutkiem tokofobii jest znaczne opóźnienie się akcji porodowej.

Pomoc dla tokofobiczki

Tokofobia jest poważnym zaburzeniem, które wymaga konsultacji lekarskiej i terapii. W rzadkich przypadkach bywa nawet podstawą do wypisania skierowania do operacji cesarskiego cięcia. Warto więc wspierać przyszłą mamę i namówić ją na wizytę u specjalisty (psychologa lub psychiatry). A jeśli problem dotyczy właśnie ciebie – nie zwlekaj i nie daj sobie wmówić, że tak „powinno być”, lecz daj sobie pomóc.


Autor: K. Wojtaś

avatar

www.MamaNaDiecie.pl

Serwis oferujący profesjonalne diety dla kobiet planujących ciążę oraz pragnących zdrowo odżywiać się podczas ciąży lub po porodzie. Tworzony przy współpracy położnych, dietetyków i psychologów. Celem serwisu jest propagowanie zdrowego odżywiania, dla zdrowia kobiet i ich potomstwa.