Zanim udasz się na ciążowe USG – przeczytaj!

Tagi

, , , , ,

Zanim udasz się na ciążowe USG – przeczytaj!

O ile ze świecą można by szukać kobiety, która z przyjemnością chodziłaby do ginekologa, o tyle w okresie ciąży zmienia się to diametralnie. Dni od wizyty do wizyty wleką się niemiłosiernie, napięcie rośnie… w końcu nastaje ten dzień, a gdy kobieta ma wykonywane ciążowe USG, a z ust lekarza pada: „wszystko ok”. Dlaczego zatem ciężarne wracają do domu zaniepokojone?

Najczęściej powodem jest niespełnienie się pewnych oczekiwań albo… niedowierzanie lekarzowi z powodu własnych obserwacji lub wniosków. Dowiedz się zatem, dlaczego ginekolog może zawieść Cię swoimi decyzjami albo dlaczego nie warto samodzielnie interpretować wyników badań.

„Widełki” wymiarowe – po co istnieją?

Podczas badania USG macicy ciężarnej lekarz musi sprawdzić wiele ważnych wymiarów – na ich podstawie ocenia się, czy maluch rozwija się prawidłowo. Z drugiej jednak strony oczywiste jest, że dzieci są różne – co jest widoczne już za życia płodowego. Dlatego właśnie obok poszczególnych wymiarów twojego dziecka znajdziesz swoiste „widełki” – linie prawidłowych wartości od minimum do maksimum.

Uproszczając, jeśli w 16 tygodniu ciąży wymiar AC (obwód brzuszka) dziecka będzie wynosił 11 cm, to znajdzie się on na samym końcu wspomnianych już „widełek”, jednak wciąż w granicach normy. Wszystko ok… ale czy dla ciężarnej taka informacja wystarczy?

Na forach internetowych można w analogicznej sytuacji znaleźć całą masę zapytań pt. „Zbyt duży wymiar brzuszka w 16 tc. – co może oznaczać?” Bardziej dociekliwe mamy zaczynają szperać w czeluściach Internetu, z przerażeniem znajdując masę informacji o wadach wrodzonych i potencjalnych chorobach malucha. Efektem jest stres, który z całą pewnością nikomu nie służy.

Warto zatem wyjaśnić – cały zakres widełek to „norma”. Co więcej, zdarza się, że niektóre wymiary znajdują się tuż przed albo tuż za normą, ale lekarz nadal uznaje to za nic niepokojącego. Wszystko dlatego, że ma duże doświadczenie oraz świadomość ograniczeń samego badania. Najczęściej ma też rację, co okazuje się podczas kolejnego badania i wyników jak najbardziej prawidłowych.

Ciążowe USG 4D, 3D czy 2D?

USG w trójwymiarze, czyli 3D, jest stosunkowo nowym wynalazkiem, którym od razu zachwycili się rodzice. Powód jest oczywisty – w przeciwieństwie do tradycyjnego badania 2D, tutaj rodzice mają okazję ujrzeć dziecko prawie „na żywo”, zobaczyć piękny nosek, buźkę, paluszki. Tradycyjne USG, w dwuwymiarze, to obraz prawie zupełnie niezrozumiały dla przyszłych rodziców, często trudno im ujrzeć choćby nóżkę w skomplikowanym, czarno-białym obrazie. Stąd też, jeśli lekarz nie decyduje się na trójwymiar, pojawia się poczucie zawodu.

Koniecznie wyjaśnijmy zatem – dla większości lekarzy zdecydowanie najbardziej przydatnym diagnostycznie badanie jest to… 2D. Pozwala ono na czytelne odczytanie wymiarów i ujrzenie nieprawidłowości – dlatego też specjalista spędza tak wiele czasu przy monitorze ustawionym właśnie na tego typu obraz. Oczywiście USG 3D czy nawet 4D także nie pozostaje bez znaczenia pod względem klinicznym, jednak dla lekarza jest bardziej uzupełnieniem informacji o dziecku, niż narzędziem do właściwego badania.

Innymi słowy – nie licz na to, że lekarz będzie badał dziecko w trójwymiarze. Jeśli pragniesz mieć taką pamiątkę z okresu ciąży, to będziesz musiała o tym powiedzieć i często niestety, dodatkowo za to zapłacić.

I znów nie podał płci!

Podobno istnieją mamy, które płeć swojego dziecka pragną poznać dopiero podczas porodu. „Podobno”, bo tak naprawdę w większości gabinetów ginekologicznych pytania „I jak tam, widać już, co będzie?” padają już nawet… w 12 tygodniu ciąży! I znowu – lekarz sprawia zawód, ponieważ zdecydowanie mówi, że takie informacje podaje… po 20 tygodniu ciąży. Złośliwie? Nic z tych rzeczy.

Większosć specjalistów stara się wstrzymywać z wczesnymi zapewnieniami odnośnie płci. Po pierwsze dlatego, że obraz USG może być mylące – nawet spuchnięte wargi sromowe dziewczynki mogą stwarzać wrażenie, że właśnie oglądamy na ekranie śliczne, małe i zdecydowanie męskie „klejnociki”. Czasem zdarza się, że między uda dziewczynki zapląta się pępowina – różnie bywa. I choć można by rzec „cóż, bywa”, to nie jest to takie proste.

Wyobraźmy sobie minę pacjentki – mamy trzech córek, która dowiaduje się, że właściwie to lekarz się pomylił i jednak syna nie będzie (lub odwrotnie). Albo panią, która zachęcona przypuszczeniem płci w 16 tygodniu skompletowała już całą wyprawkę w kolorze różowym, a potem dowiaduje się, że będzie miała synka. Takie sytuacje wróżą lekarzowi jedno – kłopoty. Więc woli on poczekać do momentu, w którym wszystko jest jasne. Co się odwlecze, to nie uciecze, a przynajmniej w Internecie nie pojawią się informacje o niekompetencji lekarza.

Dlaczego on milczy? Czyli stres podczas ciążowego USG.

Wiele ciężarnych podczas badania USG dostaje…małego zawału serca. Wszystko z powodu milczenia lekarza oceniającego rozwój dziecka oraz jego poważnej i skupionej miny. Zanim w końcu z jego ust padnie: „Wszystko w porządku”, przyszła mama tworzy w głowie przeróżne, straszne scenariusze i analizuje najdrobniejszy grymas na twarzy specjalisty. Później w krytycznym tonie wypowiada się na temat tego, jaki to ten lekarz nieprzyjemny i jak to „bez sensu straszy”.

W takiej sytuacji warto spojrzeć na sprawę inaczej. Oczywiście byłoby cudownie, gdyby lekarz podczas badania z entuzjazmem powtarzał tylko „Proszę spojrzeć, oto nóżki, tu są rączki a tu piękny brzuszek”. Jednak on musi wykonać całą masę badań, o których my najczęściej nie wiemy. Każda z tych czynności wymaga skupienia – a wszystko po to, by nie przeoczyć drobiazgu, który może zaważyć na zdrowiu lub życiu malucha. Skupienie jest absolutnie konieczne i niestety ma to do siebie, że tworzy na twarzy „straszne miny”. Jeśli nie wierzysz, „skup się” przed lustrem. Wyglądasz na zaniepokojoną, prawda?

Pamiętaj, że lekarz wie, co robi. Jeśli istniałoby przypuszczenie, że zdrowie twojego maleństwa jest zagrożone, z pewnością skierowałby cię na dodatkowe badania. Powtarzaj sobie to jak mantrę, a będziesz spokojniejsza – a to ma bardzo duży wpływ na twoją ciążę.

Autor: K.Wojtaś

avatar

www.MamaNaDiecie.pl

Serwis oferujący profesjonalne diety dla kobiet planujących ciążę oraz pragnących zdrowo odżywiać się podczas ciąży lub po porodzie. Tworzony przy współpracy położnych, dietetyków i psychologów. Celem serwisu jest propagowanie zdrowego odżywiania, dla zdrowia kobiet i ich potomstwa.