Kiedy on zdecydowanie odmawia udziału w porodzie

Tagi

, , ,

Kiedy on zdecydowanie odmawia udziału w porodzie

Rodzić bez męża? Dla wielu przyszłych mam jest to dzisiaj absurdalny pomysł. Panująca moda na wspólne porody pozwala z „automatu” przypuszczać, że i nasz partner uważa ten fakt za oczywisty. Niestety, nie zawsze tak jest. Czasem on nagle zmienia zdanie albo… od początku planuje, że nie będzie brał udział w tym ważnym wydarzeniu.

Gdy sama ciężarna w ogóle nie wyobraża sobie samotnego spędzania chwil na porodówce, przed parą może pojawić się nie lada problem. Co robić w takiej sytuacji? Sięgnąć po prośby i groźby czy może po prostu odpuścić?

Nagła zmiana zdania

Najłatwiejsze „zadanie do wykonania” mają te przyszłe mamy, których partnerzy nagle, zupełnie nieoczekiwanie, zmienili zdanie co do opcji wspólnego porodu. Mimo dotychczasowych ustaleń i zapewnień, pewnego dnia on kategorycznie oświadcza, że „nic z tego”. Dlaczego?

Najpewniejszą przyczyną jest jakiś bodziec, który skierował uwagę przyszłego taty w stronę negatywnych aspektów związanych z porodem. Może być to rozmowa z kolegą, który stwierdził, że potem „czuł obrzydzenie”, być może powodem jest przypadkiem obejrzany filmik z porodu albo artykuł dotyczący pogorszenia się relacji małżeńskich po tym wspólnym doświadczeniu.

Partner nie chce brać udziału w porodzie rodzinnym – co robić?

Jedynym rozsądnym wyjściem z sytuacji jest szczera rozmowa z przyszłym tatą. Warto zapytać o powody nagłej zmiany zdania i jeśli potwierdzą się twoje przypuszczenia, to należy po prostu zwrócić uwagę na pozytywne chwile związane z porodem. Czyli te, które mają was łączyć i które zadecydowały o tym, że podjęliście wcześniej taką, nie inną decyzję. Istotne jest przypomnienie partnerowi o cennej pomocy, cudzie narodzin, poczuciu uczestniczenia w tych ważnych wydarzeniach – wszystkim tym, co go ominie, jeśli nie będziecie razem.

Nie unikajcie też rozmowy o seksie. Jeśli on boi się zmian właśnie z powodu uczestniczenia w porodzie, to zaproponuj prosty układ – po pierwsze, zero patrzenia „tam”, po drugie – możliwość wyjścia w ostatecznej chwili. Taki mały „wentyl bezpieczeństwa” jest najczęściej w zupełności wystarczający.

Gdy „nie” pada od samego początku

A co w sytuacji, gdy przyszły tata od samego początku kategorycznie stwierdza, że porodowe przeżycia nie są dla niego? Dla wielu kobiet jest to decyzja, która pozwala nawet wątpić w intensywne uczucia męża i jego zaangażowanie w ojcostwo. Niektóre panie wspominają tutaj także o wstydzie – jak powiedzieć innym, że nasz partner boi się albo jest „zbyt wygodny”, by uczestniczyć w porodzie? I czy istnieje jakikolwiek sensowny sposób, aby przekonać go do zmiany zdania?

Dlaczego zależy ci na wspólnym porodzie?

Pierwszym krokiem, jaki należy zrobić w celu rozwiązania tej sytuacji, jest zadanie tego pytania… sobie. Dlaczego właściwie zależy ci na tym, aby rodzić z partnerem?

Możliwości są trzy. Pierwsza opcja – bo to jest „modne” i głupio ci przyznać przed innymi, że twój mąż odmawia wspólnego porodu. Druga – bo pragniesz, aby on doświadczył cudu narodzin i trzecia – ponieważ boisz się zostać z tym wszystkim sama.

Gdy w grę wchodzi pierwszy powód – nie ma sensu nalegać. Wspólne rodzenie jest modne, wiele par chwali się nawet wspólnymi zdjęciami z porodówki, ale na pewno nie powinno być powodem decyzji.

Opcja druga jest, niestety, uszczęśliwianiem na siłę. Nawet, jeśli podejrzewasz, że twój partner nie ma bladego pojęcia, jak wygląda wspólny poród, to przecież on nie może być aż tak nieświadomy! Może nawet zaciągał informacji na ten temat i po prostu wie, że to nie jest dla niego. Nie wszyscy też muszą odbierać poród w kategoriach cudu. Być może twój mężczyzna doskonale zdaje sobie sprawę, że należy on do innej grupy. I uczestniczenie w porodzie będzie dla niego traumą.

Ona się boi i on… też

Pozostaje opcja trzecia, czyli ta, gdy kobiecie zależy na obecności męża podczas porodu, ponieważ potrzebuje silnego wsparcia i zwyczajnie boi się zostać „z tym wszystkim sama”. Należy podejść do tych kwestii delikatnie i z wyczuciem, w myśl zasady „nic na siłę”.

Przede wszystkim, warto jednak spróbować namówić przyszłego tatę do rodzenia „razem”. Sposobem na dopięcie swego w żadnym przypadku nie mogą być jednak groźby, obrażanie się czy płaczliwe błagania. Psychologowie zgadzają się bezsprzecznie, że decyzja o wspólnym porodzie musi być przemyślana i wynikać z dojrzałości oraz tzw. „mocnej psychiki” partnera. Co zatem możemy zrobić?

Warto zacząć od przytoczenia korzyści, które płyną z porodu. Zapytać: „Czy na pewno będziesz spokojny, nie wiedząc, co się dzieje ze mną i z naszym dzieckiem, jak jestem traktowana?”. Wielu mężczyzn nie myśli o tym w taki sposób, a później rzeczywiście samotne chwile na korytarzu czy w domu wspominają jako ogromny stres. Niewiedza i wyobraźnia bywa gorsza od najtrudniejszych doświadczeń, których jesteśmy świadkami.

Po drugie, warto wyjaśnić, jak wygląda pomoc mężczyzny przy porodzie. Twój partner może się bać, że wymagania mu stawiane będą ponad jego siły. A przecież chodzi o drobiazgi – obecność, podanie wody, trzymanie za rękę, zawołanie położnej.

Kolejny krok to pozostawienie „furtki” i w tym przypadku. Czyli zwyczajne – „bądź ze mną do momentu, w którym będziesz miał na to siły. W ostatecznym momencie będziesz mógł wyjść”.

Alternatywa

Jeżeli on nadal usilnie twierdzi, że wspólny poród nie jest dobrym pomysłem – nie warto naciskać. W przeciwnym razie możemy mieć „do pomocy” partnera, który nie tylko nie pomaga, ale i irytuje swoją niepewnością i przerażeniem. Co wówczas można zrobić?

Na szczęście istnieje alternatywa. Jeżeli boisz się samotności na sali porodowej, to rozwiązaniem może być zaproszenie do udziału w porodzie kogoś innego – mamy, teściowej (jeśli mamy z nią dobre relacje), siostry, szwagierki czy przyjaciółki. Poród rodzinny nie zawsze oznacza bowiem koniecznie porodu z mężem. I czasem właśnie ktoś zupełnie inny będzie nam dużym oparciem, co wcale nie wyklucza wspaniałych relacji z partnerem.


Autor: K.Wojtaś

avatar

www.MamaNaDiecie.pl

Serwis oferujący profesjonalne diety dla kobiet planujących ciążę oraz pragnących zdrowo odżywiać się podczas ciąży lub po porodzie. Tworzony przy współpracy położnych, dietetyków i psychologów. Celem serwisu jest propagowanie zdrowego odżywiania, dla zdrowia kobiet i ich potomstwa.